sam ją zabił.

ale nie zrobi nic naprawdę złego. Musiała

przepychać się wśród walczących, kierując się za Mary, która uciekła
Kelsey roześmiała się, gdy kładł się obok niej.
Dziewczyna przycisnęła dłonie do uszu.
- Drinki dla moich amerykańskich przyjaciół. W tej chwili.
którym urzędował młody człowiek, gotów serwować drinki, w tym
zamknęła się na klucz w swoim pokoju.
Weszli na schody, a gdy dotarli na piętro, zatrzymali się.
centymetra?
Ukrainie... Nie zdradziła jednak swojego imienia. Rozmawiały szeptem,
podążył za nim jak cień, czując, jakby żelazna dłoń ściskała mu żołądek.
- Jasne, za nic w świecie nie przepuściłbym
że przejdzie jej ból mięśni, którego się nabawiła,
i w dwóch mniejszych. Poza tym był salonik i dużo
- To prawie godzina jazdy, przesiądź się.

Rozpłakała się - ona, która od lat nie uroniła jednej łzy.

- Mam swoich informatorów... Nie potrafiłeś zostawić Henry'ego nawet wtedy, gdy zasnął. Nie mogłeś znieść my¬śli, że go zawiedziesz, jeśli się przypadkiem obudzi, a ciebie
- O to się w ogóle nie martw. Tu wszystko kreci się samo.
Jej oczy patrzyły na niego jasno, spokojnie i wyczeku¬jąco. Z tej odległości nie rozróżniał ich koloru, a z niejas¬nych przyczyn nagle bardzo go to zainteresowało. Czy były brązowe - jak oczy Lary? Bo z całą pewnością znalazł sio¬strę Lary. Detektyw się nie pomylił. Podobieństwo było tak uderzające, że Mark znów poczuł ogarniającą go wściekłość.
Zerknęła na śpiącego na jej ręku chłopczyka.
- Trzyma w swoich rękach naszą przyszłość - powie¬dział Mark i pocałował ją tak, jakby składał obietnicę, że to dopiero początek wspólnych radości.
- Panna Ingrid na pewno nie będzie miała...
Zaspokojenie... Tak, to się musi stać, pomyślała w oszo¬łomieniu. Nieważne, co będzie potem. Nieważne, czy w ogóle będzie jakieś potem. Otwierał się przed nią świat zmysłowych doznań, dotąd nieznany. I chciała tam wejść właśnie z nim, choć nazywano go kobieciarzem, choć ją ostrzegano... Nie miała złudzeń. Rano nie będzie jej całował w ten sposób, nie przygarnie jej do siebie tak chciwie. Rano nie będzie już nic od niej chciał, a ona nie będzie mogła rościć sobie do niego żadnych praw. Wiedziała to doskonale i nie dbała o to zupełnie.

Chociaż...
Przy Henrym doświadczał czegoś, czego nie potrafił na¬zwać. Czegoś znacznie głębszego niż kiedykolwiek. Jeśli musiał zostawić go pod czyjąś opieką, choćby nawet naj¬lepszą, nie potrafił się powstrzymać od częstego sprawdza¬nia, czy wszystko w porządku. A Henry za każdym razem rozpromieniał się na jego widok i wyciągał rączki.
- Nie pożałujesz.
Był wysokim, barczystym brunetem, a jego gęste, sta¬rannie uczesane włosy połyskiwały w słońcu. Ciekawe, jak by wyglądały nieco potargane. Tammy lubiła, gdy mężczy¬zna miał niefrasobliwie rozczochraną fryzurę. Zwłaszcza jej mężczyzna.
Niespodziewanie na twarzy Marka zagościł uśmiech i świat znowu pojaśniał.
Mały Książę chciał jeszcze zapytać, czy Gołąb Podróżnik zauważył, jaki cień miała Maska, lecz widząc

©2019 www.curia.do-zbudowac.olkusz.pl - Split Template by One Page Love